Dodaj komentarz

Rowerowe kolory

Niedzielna, 6:30. Budzi mnie cudowne, wiosenne słońce. Podnoszę rolety – niebo czyściutkie jak łza. Zanim cokolwiek zdążyłem pomyśleć, stałem już odziany w rowerowe ubranko. Bidon z wodą, zbożowy batonik i po chwili śmigam bezpieczną ścieżką nad nasz Zalew Zemborzycki.

Czytaj dalej
Reklamy