100 piosenek na 100-lecie Niepodległości. Część 2

Dodaj komentarz

100 lat Niepodległości – marsze, defilady, przemowy, wiece, pikniki historyczne. To wszystko było 11 listopada 2018.
Wielka rocznica, następna taka za sto lat, dlatego obecną rocznicę chciałbym świętować dalej cyklem: 100 piosenek na 100-lecie Niepodległości.

Część 2

Część druga, to lata sześćdziesiąte zeszłego wieku. Bardziej czasy moich rodziców niż moje. Jednak piosenki z tamtych lat miały (mają!!!) w sobie taka moc, że są z nami dzisiaj i pewnie zostaną w pamięci jeszcze na długo, a obecni artyści będą starali się dorównać tym sprzed pół wieku.


20/ (1969) Skaldowie & Alibabki – Z kopyta kulig rwie – Białowieża, zima, -20 stopni (mróz, jakiego dawno nie było), śniegu po kolana i prawdziwy kulig: konie, sanie, a później ognisko i śpiewanie. Miło powspominać…

19/ (1968) Trubadurzy – Znamy się tylko z widzenia – tutaj mam dwa wspomnienia: 1/ młodych chłopaków z czarno-białej telewizji, 2/ dojrzałych panów z telewizji kolorowej.

18/ (1968) Czerwone gitary – Kwiaty we włosach – nie wiem jak, dlaczego, ale nuci mi się czasami, musiało coś być, że w zakamarkach mojego mózgu utkwiła.

17/ (1967) Czesław Niemen – Dziwny jest ten świat – piosenka szczególnie dziwna, taka wypowiedziana, wykrzyczana. Wielki talent Czesława Niemena widać (słychać) również wtedy, gdy tę piosenkę próbuje zaśpiewać ktoś inny, np. Michał Szpak w eliminacjach X-Factor. I on też ma talent, bo zakasował jurorów i publikę! Szczęki jurorom opadły.

16/ (1965) Czerwono Czarni & Katarzyna Sobczyk – Nie bądź taki szybki Bill – nierozerwalnie piosenka ta łączy się z serialem „Wojna domowa”, chociaż tam śpiewa ją Magda Zawadzka.

15/ (1964) Filipinki – Batumi – Batumi: Gruzja – nie wiem dlaczego kojarzy mi się z lekcją języka rosyjskiego, ale taki obraz przywołuje mój mózg.

14/ (1963) Karin Stanek – Chłopiec z gitarą – nie pamiętam, aby za czasów czarno-białej telewizji były jakieś programy muzyczne poza Koncertem Życzeń, ale ten kawałek pamiętam z telewizji.

13/ (1963) Helena Majdaniec – Rudy rydz – grzybiarzem nie jestem, ale piosenka cudna, melodyjna, piękna 🙂

12/ (1960) Maria Koterbska – Parasolki – bardziej znana dla mnie wersja była wyśpiewana przez Filipinki. Maria Koterbska to jednak nie moje czasy.

11/ (1960) Kabaret Cyrulik – Konik na biegunach – to piosenka, bez której nie odbyła się żadna akademikowa impreza! Jedno mnie jednak zdziwiło – Urszula, która z taką werwą wykonała tę piosenkę nie była jej pierwszym wykonawcą…

Część 1

Pewnie każdy z nas tak ma, że w głowie plączą się różne melodie. Idziemy ulicą, słyszymy fragment piosenki i przypomina nam się migawka z naszego życia…

Wybrałem 100 piosenek ze stu lat, z jednego okresu więcej z innego mniej, ale z każdym utworem wiąże się jakaś myśl – jedno zdanie. Czasami byłem szczerze zdziwiony, że wykonanie, które wryło mi się w pamięć, nie jest oryginałem… Poniżej podaję (tak mi się przynajmniej wydaje) wykonania oryginalne.


10/ (1955) Natasza Zylska – Kasztany – oryginału piosenki niestety nie pamiętam. W mojej głowie istnieje wersja śpiewana przez Edytę Górniak. Jedno i drugie wykonanie cudowne…

9/ (1954) Zbigniew Kurtycz – Cicha woda brzegi rwie – piękna piosenka o wielkiej sile spokojnej wody z czarno-białego telewizora. Piękna melodia i piękna polszczyzna!

8/ (1942) Zakazane piosenki – Siekiera, motyka – ten utwór chyba każdy zna… Czasy okupacji. Na szczęście opisane wydarzenia: „W nocy nalot, w dzień łapanka” w dzisiejszej Polsce nie dzieją się na ulicach.

7/ (1938) Helena Grossówna i Aleksander Żabczyński – Ach jak przyjemnie – trudno powiedzieć, skąd znam tę piosenkę, ale do dzisiaj czasami mi się nuci.

6/ (1937) Eugeniusz Bodo – Umówiłem się z nią na dziewiątą – ten kawałek pamiętam jak dzisiaj, oczywiście raczej ze „Starego Kina”. Zakochany czeka na randkę, wszystko inne nie istnieje. Tylko co to jest to „akonto”, za które kupi bukiecik róż?

5/ (1937) Eugeniusz Bodo – Sex appeal – Eugeniusz Bodo jako piękna blondynka, do której (którego) wzdychają mężczyźni.

4/ (1935) Mieczysław Fogg – Ostatnia niedziela – niedziela, koncert życzeń i te słowa śpiewane spokojnym, niskim głosem.

3/ (1933) Hanka Ordonówna – Miłość ci wszystko wybaczy – wspomnienie chyba z cyklu filmowego „W starym kinie”, trzaski, zakłócenia i ta piękna, przedwojenna polszczyzna.

2/ (1933) Eugeniusz Bodo – Ach te babypodobnie jak przy pierwszym utworze, bardziej utkwiła mi wersja Ryszarda Rynkowskiego i Andrzeja Zauchy z opolskiego koncertu.

1/ (1932) Tola Mankiewiczówna & Aleksander Żabczyński – Jesienne różepiosenka ta bardziej kojarzy mi się z wykonaniem Mieczysława Fogga. Niedzielne przedpołudnie, koncert życzeń i jesienne róże.

Tymczasem, miłego dnia i do usłyszenia.
Krzysztof

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s