Kryzys twórczy

Dodaj komentarz

Post046

Kryzys twórczy

Dopadło mnie… Stało się to, czego się nie spodziewałem, zakładając tego bloga. Obiecywałem sobie, że co wtorek nowy wpis. Na początku się udawało, później się troszkę zaczęło rozjeżdżać, aż doszło do tego, że przestałem pisać.

Powody kryzysu

Powody są oczywiście banalne:

– nr 1 to standardowy brak czasu,
– nr 2 – po co? Czy ktoś to w ogóle czyta?
– nr 3 – skończyły mi się tematy,
– nr 4 – lenistwo,
– nr 5 – …

Na szczęście moje posty mają sens (przynajmniej tak mi się wydaje), to o czym pisałem, sprawdziło się na mnie samym. W jednym z postów „Dzisiaj” – jak zacząć i jak wytrwać w postanowieniu opisałem jak to jest z tym konsekwentnym działaniem…

Jak działać konsekwentnie

Jeśli chcesz osiągnąć duży efekt, to osiągaj go codziennie małymi kroczkami.
Jeśli dzisiaj postawiłeś pierwszy mały krok, to musisz go stawiać codziennie bez względu na okoliczności, pogodę czy stan ducha.

Jeśli dzisiaj przerwiesz działanie choćby na jeden dzień, to za tydzień odpuścisz na kilka dni, a za miesiąc nie będziesz pamiętał co odpuściłeś.

No właśnie…

Ja odpuściłem…

Wstyd mi przed samym sobą…

 

Gdy zacząłem pisać tego bloga, to sporo czytałem o tym, jak zacząć i jak wytrwać. Blogowanie to nie jest sprint, to jest bieg długodystansowy, maraton. Jedną z najważniejszych zasad jest systematyczność, a ja tę systematyczność straciłem. Pamiętam co odpuściłem (blogowanie), ale nie pamiętam dlaczego…

Na początku przeglądałem wiele innych blogów i często wyglądało tak, że najpierw wpisy pojawiały się dość często, później rzadziej, a ostatni wpis był pół roku – rok temu.

Eeee tam, u mnie będzie inaczej. Przecież jestem konsekwentny, przecież jestem produktywny, przecież urodziłem się w niedzielę (ups, akurat to trochę nie pasuje do produktywności)…
I co się okazuje? Okazuje się, że ja nie tak daleko odbiegam od schematu. Najpierw pisałem często, później rzadziej, a ostatni wpis pojawił się 9 kwietnia 2018.

O jak mi znowu wstyd… Przed samym sobą i przed Wami.

Statystyki

A cóż takiego się wydarzyło, że dzisiaj 6 września 2018 siedzę przed komputerem i piszę?

Statystyki. Mimo tego, że nowe wpisy się nie pojawiały, to statystyki mówiły, że mój blog jest co raz częściej odwiedzany. Statystyczny odwiedzający przegląda też co raz więcej wpisów.

Ja nie pisałem, a statystyki rosły. Szkoda mi się zrobiło mojej pracy, moich marzeń i Waszych odwiedzin.

Dlatego wracam i piszę  i obiecuję, że wisów będzie więcej niż przez ostatnie pięć miesięcy. Może nie będzie to jakiś wielki wyczyn (więcej niż „zero” zaraz pobiję), ale pomysłów na kolejne wpisy mam już kilka.

Także…

Tymczasem, miłego dnia i do usłyszenia.
Krzysztof

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s