Przedurlopowo, urlopowo, pourlopowo…

Dodaj komentarz

Post029_urlop

Przedurlopowo…

Dawno mnie nie było na moim własnym blogu (dobrze, że statystyki pokazują, że chociaż Wy byliście…). Kiedyś pisałem, że co wtorek będę pisał nowego posta, no i jakoś w wakacje / urlop, koncepcja się rozjechała. Czy to wykroczenie przeciwko produktywności?

Tydzień przed urlopem chciałem pozamykać różne sprawy i tak przygotować materiały na dwa tygodnie nieobecności, aby osobie mnie zastępującej było łatwiej. Bo nie jest prosto dwa tygodnie ciągnąć działkę swoją i osoby na wolnym…

Urlopowo

I w końcu urlop. Dwa tygodnie bez telefonów, maili, myślenia, stresu.
Oderwanie od rzeczywistości, codzienności, problemów.

Spędzenie czasu z rodziną. Wspólne spacery, wycieczki, radość, śmiech, wolność, swoboda. Dodatkowo setki zdjęć, filmików – w naszej czteroosobowej rodzince cały czas mieliśmy przy sobie pięć aparato-kamer!

Powyżej jedno z moich zdjęć z urlopu, na którym wyglądam rześko, energicznie, wakacyjnie, wolno, bezwładnie i ciekawie. Kilka metrów prawie swobodnego zjazdu w dół i taki oto efekt – gdzieś tam jestem… Uczucie rewelacyjne!

A poniżej jeszcze jedna, moim zdaniem, ciekawa fotka.

Post029a_urlop

Ale czas szybko biegnie i urlopowo zmienia się w pourlopowo.

Pourlopowo

Powrót pourlopowy bywa trudny i często bolesny, aczkolwiek pierwszy dzień może być dość prosty. Można odpowiedzieć na każde zadane pytanie. Odpowiedzią na każde pytanie może być stwierdzenie: „Nie wiem, muszę się zorientować.” I nie jest to żadna ściema. Po prostu pierwszego dnia trudno być na bieżąco.

Później wpadłem w tryby machiny, ciągnę swoją działkę i obrabiam zaległości / papierologię z okresu urlopu. W tzw. międzyczasie jakiś mały remoncik / malowanie mieszkania. W końcu mija dwa tygodnie, po których wyszedłem na prostą i teraz mam chwilę czasu, aby usiąść i w końcu napisać kolejnego posta.

Ponawiam pytanie: Czy to wykroczenie przeciwko produktywności, że na ponad miesiąc odpuściłem? Może i tak, ale z drugiej strony bycie okrągły rok na wysokich obrotach to też chyba nie tak.  Każdemu należy się odpoczynek i wytchnienie. Ale ważne jest, aby nie odpuścić na dobre. Urlop był, wypoczynek był, teraz czas wrócić na stare ścieżki 🙂

Dzisiaj to taka rozgrzewka przed powrotem do normalności. Za tydzień ciąg dalszy przeglądu książki Michał Śliwiński „10 kroków do maksymalnej produktywności” krok trzeci: Skup się na tym, co najważniejsze.

Tymczasem, miłego dnia i do usłyszenia.
Krzysztof

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s