Krok 2 – Ustal, co jest do zrobienia

Dodaj komentarz

Post027

W drugim kroku Lublin?

Hmmm…, a jednak Lublin łączy się z drugim krokiem książki „10 kroków do maksymalnej produktywności” Michała Śliwińskiego.

Otóż ten nasz Lublin jest magnesem na lodówkę, ale może po kolei…

Krok 2 – Ustal, co jest do zrobienia.

Generalnie wszystkie sprawy (celowo używam słowa „sprawy”) jakie mamy do załatwienia, można podzielić na dwie grupy:
1/ zadania,
2/ projekty.

Podział jest banalnie prosty.
1/ Zadanie wymaga wykonania tylko jednej czynności:

– puszczam przelew za prąd – zadanie „Zapłacić rachunek za prąd” – wykonane,
– puszczam przelew za czynsz – zadanie „Zapłacić rachunek za czynsz” – wykonane,
– puszczam przelew za ratę kredytu – zadanie „Zapłacić ratę kredytu” – wykonane.

2/ Z projektami jest troszkę inaczej.

Każdy cel, którego osiągnięcie wymaga więcej niż jednej czynności, jest projektem.

Szerzej pisałem o tym poście zamieszczonym w tegoroczne Walentynki. Zadanie czy projekt? – zobacz tutaj

Wówczas pisałem o sprzątaniu piwnicy. Teraz mogę się pochwalić jeszcze jednym projektem:
– projektem, który na początku był prostym zadaniem,
– projektem, który jest wzięty prosto z mojego życia,
– projektem, który sam rozpisałem na zadania,
– projektem, który zwrócił uwagę Michała Śliwińskiego, autora „10 kroków…”,
– projektem, który został zamieszczony w książce „10 kroków do maksymalnej produktywności”.

Jak podzielić projekt na zadania, czyli jak kupić lodówkę…

A oto fragment książki:

Lodowka

Na samym końcu projektu zakupu lodówki zostały mi dwa modele.
Na pierwszy rzut oka – identyczne.
Na drugi rzut oka – niczym się nie różnią.
Oba modele oglądałem w sklepie – brak namacalnych różnic, poza ceną. Jedna od drugiej droższa o dobre kilka stówek.

Nie dałem za wygraną. Kilka stówek drogą nie chodzi.
Wszedłem na stronę internetową producenta – opisy obu modeli – identyczne. Moje oko nie wychwyciło różnic.

Dlatego postanowiłem skorzystać z ogólnodostępnego narzędzia, jakim jest Excel.

Excel dokonał ostatecznego wyboru modelu

Wrzuciłem opisy obu modeli do Excela. Wprowadziłem formułę porównującą ciągi znaków w jednym i drugim opisie.

I eureka!

Ja szukałem dużych różnic, a w tym przypadku różnicą okazał się niby szczegół.

Model droższy miał na zewnątrz, na drzwiach kolorowy wyświetlacz do sterowania temperaturą chłodziarki i zamrażalnika.

Model tańszy również posiadał możliwość regulacji obu temperatur, jednak był on dużo mniej „bajerancki” – kilka kolorowych światełek i dwa przyciski, do których dostęp był po otwarciu drzwi chłodziarki.

Kwestia jednak jest taka, że lodówkę mam już ponad trzy lata. Lodówkę panowie przynieśli do domu. Podłączyłem ją do prądu, spojrzałem na fabryczne ustawienia temperatur myśląc, pewnie będą ok.

I od tego czasu nie regulowałem temperatur. Więc (chyba nie zaczyna się zdania od „więc”, ale trudno..).

No więc ( 😉 ) uważajcie na funkcje sprzętów, które kupujecie. Sprawdźcie dokładnie specyfikację i nie płaćcie za rzeczy, które nie mają większego znaczenia dla głównego zadania Twojego sprzętu. Chyba, że „bajer” jest dla Was wartością, co w przypadku telefonu, komputera czy samochodu jest jak najbardziej zrozumiałe…

A moja tańsza chłodziarko-zamrażarki bez „bajeranckiego” sterowania bardzo dobrze chłodzi.

Czasownik czy rzeczownik?

W moim przykładzie Michał zwrócił uwagę na dwie sprawy:

1/ Nazwa projektu powinna dokładnie opisywać jego cel. „Urodziny brata”, „Prezentacja na spotkanie”, „Zakup lodówki”, „Wyjazd na urlop” – to są dobre nazwy projektów, czyli rzeczownik.

2/ Natomiast zadania odnoszą się do działania, powinny dokładnie mówić, co należy zrobić. Ja w swoim projekcie użyłem rzeczowników:
wybór marki,
wybór usytuowania zamrażalnika,
wybór wymiarów,
decyzja dotycząca koloru…

Michał twierdzi, że do nazw zadań zdecydowanie lepiej jest używać czasowników – kojarzą się one z akcją, działaniem, które trzeba wykonać. Jak to zmienić? Całkiem prosto:
wybierz (wybrać) markę,
wybierz (wybrać) usytuowania zamrażalnika,
wybierz (wybrać) wymiary,
zdecyduj (zdecydować) o wyborze koloru…

Cieszę się, że Michał poprawił mój „prawie idealny” projekt, bo nauczyłem się czegoś nowego.

To jeszcze nie koniec drugiego kroku

Reszta w następnym poście.

Tymczasem, miłego dnia i do usłyszenia.
Krzysztof

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s