„Dzisiaj” – jak zacząć i jak wytrwać w postanowieniu

3 Komentarze

post010_dzisiaj

„Dzisiaj” – jak zacząć i jak wytrwać w postanowieniu

Słowo „Dzisiaj” jest moim największym dobroczyńcą, taką czterolistną koniczynką. Jest stwierdzeniem zupełnym przeciwnym do opisanego w poprzednim poście słowa „Jutro”. Mimo, że pomiędzy „Dzisiaj” a „Jutro” jest tylko jeden dzień różnicy, to dzieli je ogromna przepaść.

Czym się różni „Dzisiaj” od „Jutro”?

Tak to wygląda z punktu widzenia Jutra:
Często mówię „zrobię to jutro” – i nie robię,
Często mówię ” zacznę jutro” – i nie zaczynam,
Często mówię „będzie mi się chciało, ale jutro” – a i tak mi się nie zechce.

A tak może to wyglądać z punktu widzenia Dzisiaj?
Jeśli powiem „zrobię to dzisiaj” – to zrobię,
Jeśli powiem ” zacznę dzisiaj” – to zacznę,
Jeśli powiem „chcę dzisiaj” – to mi się zechce.

Bo to wygląda tak, jak  tym dowcipie z lat mojej młodości:
Przygodzi facet do sklepu i pyta:
– Jest chleb dzisiejszy?
Sprzedawca odpowiada:
– Nie ma, jest chleb wczorajszy.
– A kiedy będzie dzisiejszy?
– Jutro – ze zdziwioną miną odpowiada znudzony głupimi pytaniami sprzedawca…

Jak działać konsekwentnie

Dzisiaj jest tym pierwszym dniem, kiedy zaczynam działanie. Pierwszy krok zrobiony, działanie zaczyna się dziać. Ale jak wytrwać w swoim postanowieniu?

Cała magia, a zarazem prostota efektywnego działania, to systematyka działania. Jeśli chcę, aby postanowienia i marzenia przerodziły się w stałe działanie, to muszę doprowadzić do systematyczności. Aby wejść na tory, które zaprowadzą mnie do zamierzonego celu.

I tutaj znowu na bazie moich sukcesów, a może bardziej porażek, wypracowałem sobie kolejną zasadę – Jak działać konsekwentnie

Jak działać konsekwentnie

Jeśli chcesz osiągnąć duży efekt, to osiągaj go codziennie małymi kroczkami.
Jeśli dzisiaj postawiłeś pierwszy mały krok, to musisz go stawiać codziennie bez względu na okoliczności, pogodę czy stan ducha.

Jeśli dzisiaj przerwiesz działanie choćby na jeden dzień, to za tydzień odpuścisz na kilka dni, a za miesiąc nie będziesz pamiętał co odpuściłeś.

Generalnie rzecz biorąc nie do końca chodzi tutaj o to, aby wykonywać pewne czynności codziennie, ale o to, aby robić to systematycznie w ściśle określonych odstępach czasu. Nie musi to być dzień. Może być co dwa dni, w dni robocze, co tydzień, co dziesięć dni. Bardzo ważne jest to, aby wyrobić w sobie nawyk działania. Systematyczność i konsekwencja – to jest chyba klucz do sukcesu. Może jakiś przykładzik?

Zgodnie z tym, co pisałem poprzednio, pierwszy wpis na blogu pojawił się 22 grudnia 2016 roku. Obiecałem sobie, że kolejne wpisy będą pojawiały się co wtorek poczynając od 3 stycznia 2017 roku. 3, 10, 17, 24, 31 stycznia; 7, 14, 21 lutego. Dzisiaj jest 28 luty 2017 i na blogu pojawił się post nr 10. Jak na razie zasada działa.

Może się oczywiście zdarzyć tak, że tego właśnie wtorku (czy innego dnia, kiedy powinienem coś wykonać) jest jedna wielka masakra. Czasu jak na lekarstwo, cały dzień na wysokich obrotach. W pracy nie miałem czasu zjeść kanapek, a po pracy … kilak spraw do załatwienia. Wracam do domu późnym wieczorem, padnięty, a tu jeszcze bloga trzeba uzupełnić nową treścią.

Nic prostszego, wystarczyło tekst przygotować wcześniej…

Jak podnieść swoją kondycje fizyczną?

Ponad rok temu, po pewnych zawirowaniach, postanowiłem zadbać o swoją kondycję. Postanowiłem wstać od biurka i wykonać trochę ćwiczeń, ruchu. Była to środa, 30 marca 2016 roku. Z pracy wróciłem zmęczony, ale wiedziałem, że jeśli dzisiaj nie zacznę, to po ptakach… Zacząłem tego dnia od 45-minutowego spaceru. Udało się – zacząłem. Następnego dnia padał drobny deszczyk. Już miałem odpuścić, ale nie  – poszedłem. Najpierw były spokojne spacerki (po piętnastu latach siedzenia za biurkiem bieg mógłby mnie zniszczyć), później szybki marsz.

I tak maszerowałem codziennie, dzień w dzień, bez względu na pogodę (w sumie pogoda raczej był ładna), chęci czy czas. Zawsze znalazłem te 40 min. na szybki marsz, później nawet lekki truchcik. Tak sobie maszerowałem regularnie przez 109 dni. Przez ten czas przeszedłem ponad 400 km. Może dużo, może nie dużo, maratonu pewnie nie przebiegnę, ale zadyszki, po wejściu po pięćdziesięciu trzech schodach nie miałem 🙂

Zasada „Dzisiaj” zadziałała pięknie – zacząłem.
Zasada „Jak działać konsekwentnie” – działała pięknie, codziennie.

A co się wydarzyło po 109 dniach systematycznego działania? Nic takiego szczególnego. Złapałem zapalenie ucha, pokazała się temperatura, a skończyło na antybiotyku. Przerwanie działania nie było przewidziane, nie było zamierzone, ale jednak systematyka została zaburzona.

Przez końcówkę lata, jesień i zimę trochę się ruszałem, trochę na dworze, trochę w domu, niby ćwiczyłem, ale to już nie było to. Niestety systematyki już w tym nie było i wszystko się rozmyło.

Teraz znowu jestem na etapie Jutra. Jutro zacznę… Cholerka, jakie to jest trudne! Ile wysiłku i samodyscypliny wymaga „Dzisiaj” i „Konsekwentnie”.

Jednak robi się coraz cieplej, zaraz się zazieleni, ptaszki będą śpiewały, przyroda obudzi się i wszystko stanie się łatwiejsze. Mam taka nadzieję…

Tymczasem, miłego dnia i do usłyszenia.
Krzysztof

Reklamy

3 thoughts on “„Dzisiaj” – jak zacząć i jak wytrwać w postanowieniu

  1. Pingback: Porażka a może jednak zwycięstwo |

  2. Pingback: 60 sekund |

  3. Pingback: Kryzys twórczy |

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s