Zadanie czy projekt?

3 Komentarze

post008_1_pz

Zadanie czy projekt?

Po co tak w ogóle zadawać sobie takie pytanie? Czy tak piękny wschód czy zachód słońca w malowniczym otoczeniu jest zadaniem czy projektem? Może i jest projektem, ale na pewno nie moim. Ani nie mam wpływu na słońce; ani nic nie mogę zrobić, żeby słońce wzeszło wcześniej, czy zaszło później; nic też nie mogę zrobić, aby taki stan trwał cały dzień…

W takim razie czym jest zadanie, a czym jest projekt?

Chyba każdy z nas wie, że Projektem nazywamy coś dużego, skomplikowanego, co wymaga zaangażowania wielu ludzi, środków, czasu i materiałów. Np. budowa wieżowca…

post008_2_pz

… no chyba raczej jest projektem. Tego nie trzeba za bardzo wyjaśniać. Aczkolwiek…
Budowa takiego wieżowca to ogromny zbiór czynności i zadań:
– całe tomy planów, schematów, rysunków,
– zestawienia materiałów,
– ludzie – architekci, wykonawcy, podwykonawcy,
– czas – harmonogramy, kamienie milowe,
– pieniądze…
Całość zamyka się w tysiącach, jak nie w milionach zadań.

I w tym momencie dochodzimy do sedna sprawy:
– projekt wymaga wykonania więcej niż jednej czynności,
– zadanie zamyka się po wykonaniu jednej – jedynej czynności.

Zadaniem może być np. zapłacenie przez internet rachunku za prąd, czynsz, ratę kredytu…

post008_3_pz

… po zalogowaniu się do swojego konta:
– puszczam przelew za prąd – zadanie „Zapłacić rachunek za prąd” – wykonane,
– puszczam przelew za czynsz – zadanie „Zapłacić rachunek za czynsz” – wykonane,
– puszczam przelew za ratę kredytu – zadanie „Zapłacić ratę kredytu” – wykonane.

Podlać kwiaty, wymienić baterię w pilocie, wyprasować spodnie, wymienić przepaloną żarówkę, wyrzucić śmieci, kupić chleb. To są proste pojedyncze zadania. Wykonuję je i po sprawie.

Posprzątać piwnicę

A jak zakwalifikowalibyście właśnie coś takiego – Posprzątać piwnicę (garaż, strych)?

Pamiętam, postawiłem sobie kiedyś takie zadanie – posprzątać piwnicę. Nic prostszego.
Był to jeszcze etap kalendarza (więcej o etapach tutaj), gdzie zapisywałem sobie zadania do wykonania. Zapisałem sobie to zadanie na dzień jutrzejsze, tak po pracy.
Następnego dnia kalendarz przypomniał mi o zadaniu, zszedłem do piwnicy…

post008_4iwnica01_junk-1584672_1280

… oj na szczęście nie wyglądało to aż tak tragicznie. Jednak stanąłem w otwartych drzwiach, spojrzałem w lewo, spojrzałem w prawo, do góry, do dołu. Stałem tak dobrą chwilę, podrapałem się w głowę i stwierdziłem, że teraz nie jestem w stanie tego zrobić. Ta godzinka po pracy to zdecydowanie za mało, żeby ogarnąć temat.
Ja, człowiek z zasadami, wyjąłem telefon i przepisałem zadanie z dzisiaj na najbliższą sobotę. Upewniwszy się, że sobota będzie dobrym (i odpowiednio długim) dniem na załatwienie sprawy, wyszedłem zadowolony.

Ile czasu trzeba na wykonanie prostego (wydawałoby się) zadania

Sobota. Dzień wolny. Cały dzień wolny. Idealny czas na wykonanie prostego zadania. Schodzę do piwnicy. Stanąłem w otwartych drzwiach, spojrzałem w lewo, spojrzałem w prawo, do góry, do dołu. Stałem tak dobrą chwilę, podrapałem się w głowę i stwierdziłem, że teraz nie jestem w stanie tego zrobić. Ten jeden dzień to zdecydowanie za mało, żeby ogarnąć temat.
Chyba gdzieś to już słyszałem
Ja, człowiek z zasadami wyjąłem telefon i przepisałem zadanie z soboty na pierwszego lipca. Upewniwszy się, że całe wakacje będą dobrym (i odpowiednio długim) czasem na załatwienie sprawy, wyszedłem zadowolony.
Taaaaaa…. Chyba na pewno gdzieś to już słyszałem

Aby Was nie zanudzić, pominę to, co wydarzyło się pierwszego lipca, bo przecież pisanie bloga nie polega na kilkukrotnym kopiowaniu jednego i tego samego.

Dlatego do rzeczy.

Zadanie posprzątać piwnicę okazało się niczym innym jak projektem

A projekt składa się z więcej niż jednego zadania. W przypadku piwnicy wyglądało to następująco:
– wyrzucić niepotrzebne rzeczy, których nikt nie kupi,
– sprzedać niepotrzebne rzeczy, które ktoś zechce kupić,
– wyrzucić niepotrzebne rzeczy, których nikt nie kupi,
– poukładać pozostałe rzeczy.

Wyrzucenie niepotrzebnych rzeczy, których nikt nie kupi – 1 godz.
Sfotografowanie i wystawienie na aukcji niepotrzebnych rzeczy – 2 godz. i z tego, co pamiętam, plus jakieś 350 zł przychodu.
Wyrzucenie niepotrzebnych rzeczy, których nikt nie kupił – 30 min.
Poukładanie pozostałych rzeczy – 30 min.

Na wykonanie nierealnego zadania i wakacji byłoby mało.

Natomiast dobrze rozpisany projekt zamknął się w dwóch dniach, zajął mi 4 godziny i przyniósł kilkaset zł przychodu.

Podsumowując:

Jeśli mam problem z wykonaniem jakiegoś zadania i nie wiem jak się do niego zabrać, to na pewno jest to PROJEKT. Dlatego to swoje „niby zadanie” rozbijam na mniejsze elementy i załatwiam jedno po drugim, a w efekcie otrzymuję wykonany projekt.

Jeszcze jeden przykład

Mam jeszcze jeden przykład, który był zadaniem, a okazał się projektem i na którym oszczędziłem prawie kilkaset zł. Ale o nim troszkę później, jak ukaże się książka, w której ten MÓJ PRZYKŁAD został zamieszczony. Ale na razie cicho sza…

Tymczasem, miłego dnia i do usłyszenia.
Krzysztof

Reklamy

3 thoughts on “Zadanie czy projekt?

  1. Pingback: 60 sekund |

  2. Pingback: Krok 2 – Ustal, co jest do zrobienia |

  3. Pingback: To nie Bałagan, to Entropia! |

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s